Przydrożne krzyże i kapliczki Wołynia: co przetrwało do dziś
Na Polesiu krzyż przydrożny robiono prawie zawsze z dębu.
Czasopismo „Patrijarchat” opisuje poleskie krzyże tak: prawie bez wyjątku drewniane, z ciosanego dębu, najtrwalszego drzewa Polesia, wysokie na co najmniej półtora metra, a najwyższy – na dziesięć. Architekt Leonid Masłow, który w 1937 roku opisał krzyże północno-zachodniego Wołynia, pisze: koło wsi Zalisy na Kowelszczyźnie przy wszystkich czterech wjazdach stoją po trzy krzyże w rzędzie, w poprzek drogi. Krzyże stoją także na niwach i na podmokłych, bagnistych polach.
Okazje, według Masłowa, bywały różne. Na pamiątkę cholery i dżumy. Na pamiątkę uwolnienia z poddaństwa. „Na chwałę Bożą”, „na odpuszczenie grzechów”, „żeby lepiej rodziło”. A przy strumieniach i studniach, dodaje „Patrijarchat”, krzyż stawiano na pamiątkę chrztu pradziadów.
Potem nastały lata sześćdziesiąte. Według tego samego czasopisma prawie wszystkie krzyże przydrożne Polesia zniszczono wtedy w ciągu roku. Pod koniec lat osiemdziesiątych, pisze czasopismo, zaczął się proces odwrotny.
Tym bardziej znamienne, że najstarszym znanym krzyżem portal Wołyń.com nazywa kamienny. Stoi przy wsi Zimne na Wołyniu, datuje się go na XIII wiek. Ma 308 centymetrów wysokości, z czego 205 nad ziemią.
Teraz o kapliczkach. W literaturze polskiej jest na nie osobny termin, kapliczka słupowa: kapliczka w formie drewnianego, kamiennego lub murowanego słupa. Na słupie może stać latarnia z daszkiem, w której mieści się figura świętego; bywają też słupy z wnękami. Wiarygodnego naukowego opisu właśnie wołyńskich kapliczek słupowych na razie nie znaleźliśmy. Nie będziemy więc wymyślać im historii.
Wiemy za to, z czym ludzie do nas przychodzą: kapliczkę się stawia albo odnawia i wtedy pojawiają się całkiem praktyczne pytania. Co będzie we wnęce. Z czego będzie wykonane. Czy wytrzyma deszcz, mróz i słońce w odsłoniętym miejscu.
Do wnęk wykonujemy ikony na kamieniu: wizerunek graweruje się narzędziem diamentowym i maluje pigmentem. Rozmiar i kształt, w tym łuk, dopasowujemy do istniejącej wnęki.
Kapliczka przy drodze nie ma stróża. Dlatego materiał na nią wybiera się tak, jakby w pobliżu nigdy nikogo nie było.





